Daria

Imię i nazwisko
Daria
Lokalizacja
Łódź
WWW

  • Piątek, 3 czerwca 2011

    • 20:53

      Zobaczyłam Napieralskiego w charakteryzacji kopalnianej i zdrętwiałam, kiedy przypomniałam sobie, że mam go tu w obserwowanych. Toż poruta na pół internetu...

  • Poniedziałek, 22 listopada 2010

    • 21:25

      Za to skończyłam dziś "Alicję" Piekary - trochę przekombinowana w drugiej części, ale wciągająca jak lotne piaski, przez dwa dni nie mogłam się oderwać.

    • 21:17

      Przy dogrywce wyborów w mieście Odzi będę miała zgryz, czy oddawać głos ideologicznie, czy rozsądnie. A może, za przeproszeniem, solidarnie, na kobitę?... ;)

  • Niedziela, 21 listopada 2010

    • 15:53

      Oj, muszę w końcu jakiejś roboty między ludźmi poszukać, bo w domu niby się fajnie pracuje, ale zastraszająco szybko człowiek tępieje.

    • 15:50

      Robię powtórkę z "Archiwum X". To jest jednak serial przez bardzo duże S. Mimo tego, że na pamięć go znam, to od czołówki aż mnie ciarki przechodzą. Mniam. ;)

  • Sobota, 20 listopada 2010

    • 02:16

      Nie ma to, jak nocne rozmowy z Dosią - im więcej ludzie zapłacą za ślub kościelny, tym dłuższą gwarancję dostają. Że też nikt na to nie wpadł... :D

  • Wtorek, 16 listopada 2010

    • 21:05

      Przed chwilą skończyłam drugą część "Pulse", teraz oglądam trzecią... i naprawdę szczerze się zastanawiam, co ja, na litość boską, robię i dlaczego. :D

  • Wtorek, 9 listopada 2010

    • 22:32

      Obejrzałam The Social Network, z nadzieją, że wreszcie się dowiem, co fajnego jest w facebooku, ale jakoś nie powiedzieli.Na szczęście wyszedł film, nie laurka.

  • Środa, 8 września 2010

    • 00:06

      Aj, w ogóle to za dużo się ostatnio uzewnętrzniam w internecie.Nie jest dobrze. Na blipie piszę, w Gotham Cafe... co najmniej, jakby to kogo interesowało. Pfff.

    • 00:02

      Swoją drogą, takich niemrawych i rozlazłych opisów bitew to nie czytałam, jak żyję. :) A rozmaite fantasy już miewałam w łapkach.

    • 00:00

      Został mi ostatni tom cyklu "Marzyciele" Eddingsów, ale chyba tego nie zmęczę. Spokojnie można było to streścić do jednej książki, a nie rozwlekać na cztery.

  • Poniedziałek, 6 września 2010

    • 12:52

      Oj, jaka bida. :( Mrówki faraonki bezczelnie mi paradują po mieszkaniu, nie wiem, skąd to parszywe dziadostwo się wzięło. U mnie czysto... :(

  • Środa, 1 września 2010

    • 23:52

      O Jezu, a od harmonii kolorystycznej tego mojego kwiatka i jego doniczki to aż zegary stają.. No zasadziłam w czym popadnie, byle szybko, no... :D

    • 20:27

      Aż muszę się pochwalić. :) Zakwitł mi storczyk, którego sąsiadka chciała wyrzucić na śmietnik, "bo stoi tylko i się kurzy, nawet mu liście nie rosną".

      default picture
  • Wtorek, 31 sierpnia 2010

    • 17:28

      Uchhh, chyba muszę być ciężej chora, niż myślałam, bo obejrzałam dwie części Underworld i całkiem mi się podobały. ;) A nijak tego kiedyś zmęczyć nie mogłam.

  • Wtorek, 24 sierpnia 2010

    • 20:40

      No proszę, horrory kształcą. Miszcz tyle razy wspominał o tej książce, że od zawsze chciałam ją przeczytać. Wreszcie mam i dokształcam się z magii stosowanej.;)

      default picture
  • Niedziela, 22 sierpnia 2010

    • 22:20

      Deadgirl - o jezu, ale porąbany film. Zaczęłam oglądać z nastawieniem, że wyłączę ten niesmaczny badziew po 20 minutach, a tu ot, suprajs. :D Niezłe to było.

  • Środa, 18 sierpnia 2010

    • 16:07

      Za to wszem i wobec ogłaszam, że "Dolores Claiborne" w czytaniu Teresy Budzisz - Krzyżanowskiej jest po prostu przecudowna. Prawdziwa, żywa opowieść.

    • 16:00

      Wampiry tam wprawdzie znów trochę mało wampirowate, ale bez większej przykrości się oglądało. Oj, rzadko ostatnio na filmy patrzę, trza by nadrobić zaległości.

    • 15:57

      Istota doskonała - hmmm. W opisie filmu stoi, że rzecz dzieje się w alternatywnej rzeczywistości lat 60, ale dla mnie to wyglądało ciut bardziej steampunkowo.;)

  • Czwartek, 12 sierpnia 2010

    • 23:28

      Aż strach iść spać, jak pomyślę, że znów będę się tłukła do czwartej rano. A coś mi na to wygląda. No nic, może przynajmniej zacznę widzieć aury, albo cuś... ;)

  • Środa, 11 sierpnia 2010

    • 13:53

      Zabrałam się za czytanie "Nowego życia" Pamuka i od pierwszego akapitu mnie ta ksiązka irytuje. Jedna wielka, rozmamłana i natchniona egzaltacja z niej bije.

  • Poniedziałek, 9 sierpnia 2010

    • 19:22

      W jednej ręce sandałki, a w drugiej torba z Empiku i jazda. Boso po kałużach, ale za to jak ynteligiencko... :-D

    • 19:17

      Nosz nie mogę, znów mnie burza złapała i taka ulewa, że musiałam bez butów iść. W piątek to samo było. Boso po mieście lazłam, jak ten "dziki człowiek z las".;)

  • Czwartek, 5 sierpnia 2010

    • 15:15

      Jak to rzekli Starsi Panowie w "Upale": Proszę wybaczyć mojemu przyjacielowi, on w słońcu nie mówi tak samo jak w cieniu... ;-)

    • 15:12

      Przy czwartym odcinku "Haven" odwołuję wszystko, co mówiłam o skojarzeniach z "Archiwum X". Toż to czysta profanacja była. Chyba akurat mi upał zaszkodził. :D

  • Poniedziałek, 2 sierpnia 2010

    • 17:13

      Jak ta moda wejdzie na dobre, to będziemy się razem z innymi ślepotami plątać po niszowych kinach i oglądać kiepskie piraty, jak kiedyś w kino-wideo. :-D

    • 17:11

      No i dlaczegóż, ach dlaczegóż, wszędzie grają czwartego Shreka w 3D? Moja wada wzroku ledwie obsługuje trójwymiar na żywo, a co dopiero na ekranie... Buuuu...

  • Sobota, 31 lipca 2010

    • 23:50

      A w ogóle to mam kaca, stresa i idę se spać. O.

    • 23:49

      Dobry film, ale muszę go jeszcze raz obejrzeć, sama. Bo tak - jeden wtrąca dowcipasy, drugi się nudzi, trzecia się pogubiła po godzinie, a ja... odwykłam. ;-)

    • 23:42

      Wczoraj mnie zaniosło do kina na "Incepcję" i kurcze, stwierdzam z żalem, że chyba za dużo książek już w życiu przeczytałam. Wszystko mi się z czymś kojarzy.

  • Niedziela, 25 lipca 2010

    • 15:04

      A tuż pod moimi oknami złamało drzewo, pozrywało gałęzie i zdmuchnęło wiaty na parkingu. "[...]rozwaliło szopę, wszędzie leżą drzewa... W mordę, ale wiało!" :-D

    • 15:00

      Po piątkowej ulewie moje okolice trafiły do GW. [lodz.gazeta.pl](s) Tak wyglądała krańcówka tramwajowa, położona jakieś 500 metrów ode mnie.

      default picture
  • Wtorek, 20 lipca 2010

    • 21:54

      Tanie ksiazki sa dobre, bo sa dobre i tanie. ;-) Za te wszystkie zdobycze, lacznie z dostawa, niecale 60 zlotych. Lubie takie zakupy.

      default picture
  • Poniedziałek, 19 lipca 2010

    • 19:50

      No ja nie moge, komp przez tydzien byl w naprawie i znow padl. Jakby wszystkiego bylo malo, to jeszcze i to sie sypie. Jezu. ;-(

  • Sobota, 17 lipca 2010

    • 19:43

      Ech, jutro beda urodziny Dosi, a ja nie moge zlozyc zyczen. :( Kompletnie odcieta od swiata jestem, nawet telefon mi nie dziala. Po uszy juz mam tego bajzlu.

  • Poniedziałek, 12 lipca 2010

    • 17:57

      Tak czy owak, przynajmniej od pierwszego odcinka nie wyłażą tu żadne gadające mrówkojady, a to już spory plus. ;-)

    • 17:54

      Nie chcę zapeszać, ale Haven się nieźle zapowiada, trochę jak Archiwum X. Kinga w tym tyle, co kot napłakał, może jakieś drobne smaczki się pojawią w trakcie.

  • Niedziela, 11 lipca 2010

    • 11:36

      Noo, a teraz trza sprawdzic, czy sie udalo. Fajnie, wreszcie bym sie zaawansowala technicznie, bo na razie telefon mam ino do dzwonienia. Jaskiniowiec.:-D

    • 11:27

      Jak tu się, cholera, ustawia blipanie przez smsa?... Trza pokombinować.

    • 11:26

      Ano co zrobić. Jak się sypie, to się sypie, "po całości". Z tego wszystkiego zaczęłam znów czytać Mroczną Wieżę, widać pisana mi ta książka w momencie doła. ;-)

    • 11:19

      Kurde, kurde, kurde. Wszystko naraz się zbiegło - komp musi iść do naprawy, ekipa remontowa ma opóźnienia i zahaczy o stolarzy i weź tu coś zaplanuj, człowieku.

  • Środa, 7 lipca 2010

    • 19:18

      Ufff, wreszcie się doczekałam na laryngologa. Antybiotyk, maść, krople i sześć dych poszłoooo... w kanał. Słuchowy.

  • Poniedziałek, 5 lipca 2010

    • 22:15

      "Fujary na tropie" - nooo, gdybym nie wiedziała, że to Kevin Smith, to bym się w życiu nie domyśliła. Ale dało się obejrzeć, ma swoje fajne momenty.

    • 14:22

      Ale przynajmniej z telewizji zniknie na trochę Jarek z ponurą miną i Bronek ze swoimi bronkozaurami. Rzadko oglądam tv, ale co włączyłam, to aż mnie mdliło.

    • 14:20

      Całe szczęście, że już po wyborach, bo to czysta kpina była. Piękny to "wybór", pomiędzy dwoma kandydatami, którzy na wyprzódki pluskają się w kropielnicy.

  • Środa, 30 czerwca 2010

    • 13:04

      Zaczęłam wczoraj czytać "Dom zagubionych dusz" F.G Cottama i wieczorem musiałam odłożyć, bo dziwnie nieswojo mi było. :D Oj, może wreszcie będzie straszne...

  • Niedziela, 27 czerwca 2010

    • 17:41

      Od wczoraj na Iplexie oglądam ruską ekranizację "Mistrza i Małgorzaty", i wsiąkłam po uszy. Jakim cudem ja tego do tej pory nie widziałam? Rewelacyjna rzecz!

  • Czwartek, 24 czerwca 2010

    • 20:31

      Ogółem to jakieś drobne zmiany muszę chyba zaprowadzić, do kingowców chyłkiem wrócić chociaż, albo cuś?... Aaale, to od poniedziałku... :-D

    • 20:26

      Echhhh, cóż zrobić. Wracam do czytania moich łupów bibliotecznych. Na deser zostawiam sobie "Ghost writera" Harrisa i "Żmiję" Sapka.

    • 20:22

      Pojęcia nie mam, co niby mogą z tym zrobić, ale jak dla mnie, to nawet niech do niego wrzucą nietoperza, mech z cmentarza i rękę chwały, byle działało.